Udana inauguracja rundy wiosennej

Udana inauguracja rundy wiosennej

W swoim pierwszym spotkaniu podopieczni Kacpra Derenia pokonali Zenit Chmielnik 4:0 Zapraszamy na krótkie podsumowanie tego spotkania.

Na tą inaugurację w Bodzentynie czekali wszyscy, zarząd, zawodnicy a przede wszystkim kibice którzy w niedzielne popołudnie licznie przybyli na stadion przy ulicy wolności 4. Cel jest jeden ponowny awans do rozgrywek IV Ligi Świętokrzyskiej. Pierwszy z 15 wiosennych kroczków został wykonany. Łysica zagrała poprawnie lecz nie ustrzegła się błędów. W starciu z Zenitem trener zespołu nie mógł skorzystać z trzech zawodników jakimi byli Michał Nowak, Dominik Sito oraz Irakli Meskho. Cała trójka leczy kontuzje wobec czego nie znaleźli się oni w kadrze meczowej.

Pierwsza połowa zaczęła się od mocnego uderzenia w wykonaniu naszego zespołu. Wynik otworzył Mikosa który najpierw ograł obrońcę jeden na jeden by za chwilę pięknym strzałem umieścić piłkę w bramce drużyny przyjezdnej.

Goście jeszcze nie otrząsnęli się po pierwszym trafieniu a za chwilę wynik na 2:0 podwyższył Dominik Chrzanowski wykorzystując rzut karny który wywalczył Kacper Wiecha. Wydawać by się mogło że Łysica pójdzie za ciosem jednak bodzentyńskie lwy spuściły z tonu przez co więcej przy piłce zaczęliśmy oglądać przyjezdnych. W 23 minucie z wolnego próbował Dominik Chrzanowski jednak jego strzał minimalnie minął bramkę. Goście największe zagrożenie stwarzali sobie po stałych fragmentach gry jednak albo dobrze interweniowała bodzentyńska obrona albo na wysokości stawał Adam Dymanowski który pewnie interweniował na przedpolu bramkowym.


Drugie 45 minut to lepsza gra przyjezdnych którzy szczególnie przez pierwsze 20 minut zepchnęli naszą drużynę do defensywy. Pierwsza okazja nadarzyła się w 48 minucie kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego instynktownie interweniował bodzentyński golkiper który sparował uderzenie zawodnika Zenitu.

>>>ZDJĘCIA ZE SPOTKANIA TUTAJ <<<

Pod bodzentyńską bramką ponownie zakotłowało się w 71 minucie ale i tym razem pewnie w bramce spisał się Adam Dymanowski parując piłkę poza pole gry. Końcówka spotkania ponownie należała do bodzentyńskich lwów najpierw 88 minucie gry wynik ustalił Jakub Chrzanowski który chwilę wcześniej pojawił się na boisku a kropkę nad i w doliczonym czasie gry ustalił Kryspin Kutera który wykorzystał podanie Kacpra Wiechy i wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości.

Był to z pewnością mecz walki, nie wszystko w bodzentyńskiej drużynie wyglądało tak jak powinno szczególnie druga połowa gdzie zbyt dużo głupich fauli powodowało że drużyna z Chmielnika kilkakrotnie zameldowała się w naszym polu karnym. Teraz przed naszym zespołem wyjazd do Kazimierzy Wielkiej gdzie swoje mecze rozgrywa Piast Stopnica. Początek spotkania o godzinie.14:00 w sobotę 25 marca.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości