Podsumowanie sportowego weekendu

Podsumowanie sportowego weekendu

Miniona sobota i niedziela przyniosła rozstrzygnięcia w trzech ligach w których występują nasze zespoły. Bilans tych spotkań to dwa zwycięstwa oraz jedna porażka. Zapraszamy do zapoznania się z krótkim podsumowaniem tych wydarzeń.

Piłkarskie granie rozpoczęło się w sobotę bladym świtem. O godzinie 10:00 swoje spotkanie rozgrywała grupa młodzików starszych która na własnym stadionie podejmowała zespół Spartakusa Daleszyce. Mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych Mirosława Rubinkiewicza 3:1.

Dwie bramki w tym spotkaniu zdobyła Patrycja Kucharska a jedno trafienie dołożył Szymon Zegadło. Drugi mecz odbył się w Zbigniewicach gdzie o godzinie 14:00 Juniorzy młodsi zmierzyli się z zespołem Klimontowianki PBI Klimontów.

Mecz nie ułożył się po myśli bodzentynian i ostatecznie zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Honorową bramkę dla Łysicy zdobył Jan Janik.

Ostatnim akcentem minionego weekendu było niedzielne starcie pierwszego zespołu który w hicie kolejki podejmował zespół Naprzodu Jędrzejów.
Obie ekipy do tego spotkania przystępowały z dwoma zwycięstwami na koncie. Łysica pokonała Zenit Chmielnik i Piasta Stopnicę zaś jędrzejowianie Wichra Miedzianą Górę i również drużynę Zenitu Chmielnik. Przed rozpoczęciem rozgrywek w roszadach obu drużyn zaszło sporo zmian, pojawiły się nowe twarze. Zespół Naprzodu jak i Łysicy wzmocniło 8 zawodników. W niedzielne popołudnie z tych wzmocnień na murawie pojawiło się po stronie gości 5 graczy zaś po stronie bodzentyńskich lwów sześciu.

Samo spotkanie zgromadziło na trybunach sporą rzeszę fanów obu ekip. Co do warunków rozegrania meczu były one ciężkie dla obu drużyn nie mniej jednak lepiej w nich odnaleźli się podopieczni Kacpra Derenia, dla drużyny gości był to pierwszy mecz na naturalnym boisku co dało się zauważyć niejednokrotnie. Piłkarze Naprzodu raz po raz jeździli jak na "łyżwach"
Sam mecz był dość wyrównany, pierwsi pod bramką zameldowali się goście bo już w 20 minucie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego problemy miał Adam Dymanowski który instynktownie sparował piłkę przed siebie do której pierwszy dopadł Mikosa i wybił ją poza pole gry. Dziesięć minut później okazję miała Łysica konkretnie Chrzanowski który dostał podanie za linię obrońców jednak w tej sytuacji sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Minutę później pod bramką Łysicy zameldował się Kądzielski który strzałem zza pola karnego próbował pokonać naszego bramkarza.


W 34 minucie gry bodzentynianie powinni objąć prowadzenie kiedy to po dośrodkowaniu Dominika Chrzanowskiego w idealnej sytuacji znalazł się Mikosa jednak nasz zawodnik z 6 metrów trafił w bramkarza. Trzy minuty później Mikosa się już nie pomylił. Wykorzystał dośrodkowanie tym razem Bartka Wiechy, Nasz zawodnik mocnym strzałem głową umieścił piłkę w bramce drużyny przyjezdnej.


W 44 minucie gry dobrą akcję zawiązali przyjezdni kiedy to piłkę za naszych obrońców dostał Arkadiusz Przeździk w pogoń za nim ruszył Bartek Wiecha który uniemożliwił mu oddanie celnego strzału, piłka w ostateczności padła łupem Adama Dymanowskiego. Gdy wydawało się że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 1:0 gola na 2:0 zdobył Kacper Wiecha który wykorzystał doskonałe podanie Dominka Chrzanowskiego, nasz nowy nabytek ładnie zabrał się z piłką i mając obrońcę na plecach posłał piłkę w długi róg bramki obok bezradnie interweniującego Majcherczyka.

Początek drugiej odsłony to dwie dobre okazje gości, w pierwszej jednak dobrze interweniował Dereń w drugiej Dereń na spółkę z Kilijańskim wybijając piłkę z pustej bramki. W 59 minucie gry goście grali już w dziesiątkę kiedy to bezmyślnie zachował się Szczepan Krzeszowski który uderzył piłką w twarz Michała Mikosę. Sędzia główny tego spotkania Pan Radosław Zielonka po konsultacji z sędzią asystentem ukarał gracza Naprzodu czerwoną kartką. Pomimo gry w osłabieniu goście dążyli do zdobycia bramki kontaktowej jednak te dążenia niczego konkretnego nie wniosły. Cały blok defensywy bodzentynian spisywał się doskonale i wszystkie poczynania przyjezdnych gasił w zarodku.
W 63 minucie gry ładnie zza pola karnego uderzył Jakub Chrzanowski jednak jego strzał w ładnym stylu obronił bramkarz gości.
Cztery minuty później pod bramką strzeżoną przez Adama Dymanowskiego zameldował się Wibson Souza Oliveira. Zawodnik z Jędrzejowa sprytnym strzałem próbował pokonać naszego golkipera ten jednak nie dał się zaskoczyć.

Kwadrans przed końcem meczu rzut karny wywalczył bardzo aktywny Mikosa który został faulowany przez Pawła Kucharczyka. Do piłki podszedł Kacper Wiecha który po chwili mógł się cieszyć z ustrzelonego dubletu.

Podsumowując był to mecz walki i próby nerwów z obu stron. Lepiej egzamin zdała Łysica która po pierwsze odrobiła punkty z jesieni po drugie nie straciła bramki co w końcowym rozrachunku może mieć kolosalne znaczenie (Lepszy bilans bezpośredni), po trzecie udowodniła że jest dojrzałym zespołem i praca jaką wykonała w okresie przygotowawczym przynosi teraz efekty.

Jeśli chodzi drużynę gości to jest to ciekawy zespół który z pewnością jeszcze namiesza w tych rozgrywkach mający w swoich szeregach kilka ciekawych nazwisk. Obie ekipy mają wspólny cel jakim jest IV Liga. Kroczek bliżej jest Łysica która dzięki zwycięstwu i stracie punktów przez Unię Sędziszów i Hetman Włoszczowa odrobiła kolejne punkty. Tych kroczków zostało jeszcze 12 i miejmy nadzieję że po ostatnim będziemy mieli co świętować w Bodzentynie.


 

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości